Bujanie w zielonej trawie

Rozmowa z Jackiem Herzbergiem z bydgoskiego zespołu Green Grass, który wydał właśnie swoją pierwszą płytę.

Krążek ma dość zaskakujący tytuł Tańcz z nami. Czy bluesa można tańczyć?

Blues tak naprawdę po to właśnie powstał. Oczywiście, większości kojarzy się ze smutną nutą, ale czarni bluesmani brali do ręki gitarę bądź harmonijkę, żeby po dniu ciężkiej pracy potańczyć przed chatą. I my gramy właśnie takie rytmy.

Blues dobrze się czuje w szufladce z napisem muzyka rozrywkowa?

Jasne. A nawet więcej. Jeśli weźmiemy pod lupę Claptona, czy B. B. Kinga, dojdziemy do wniosku, że ich płyty z powodzeniem rywalizują z produkcjami czysto popowymi.

Wróćmy do płyty. W trzech słowach - jaka jest?

Dojrzała, rewelacyjna i najlepsza.

Najlepsza z dotychczasowych?

Jasne (śmiech). Są tam piosenki, które gramy na koncertach od kilku lat. Część - to zupełnie nowe aranżacje. Myślę, że nasza płytka wnosi coś do polskiego bluesa. Poczekajmy jednak na pierwsze recenzje.

Dlaczego dopiero teraz zdecydowaliście się na wydanie płyty?

Bo jak długo można mówić fanom, którzy po koncertach chcieli kupić naszą muzykę, że akurat dzisiaj zapomnieliśmy zabrać płyt? Ale tak poważnie... Kiedyś były inne czasy. Kiedyś żyło się tylko koncertami, wydanie płyty nie było takie proste, a nam na tym nie zależało. Stwierdziliśmy jednak, że z okazji 10-lecia naszego grania wypadałoby coś nagrać. Czuliśmy taką potrzebę.

Kiedy następny krążek? Za kolejne 10 lat?

Nie, nie! Może jeszcze w tym roku nagramy drugą, w przyszłym trzecią...

Green Grass się rozbujał!

Prawda?

Rozmawiała Joanna Grzegorzewska

 

Copyright © 2013 Robert Robaszkiewicz